18 sty 2010

Ania Dąbrowska, Rzeszów, Live Club - 15.01.2010

W ostatni piątkowy wieczór wybrałem się na koncert Ani Dąbrowskiej. Przyznaję że szeroko pojęty pop, to nie jest mój konik muzyczny, ale z racji pewnych sentymentów bardzo lubię śpiewanie tej pani.

Poza tym chciałem w końcu zobaczyć jak wygląda „nadzieja koncertowa” w postaci nowego klubu. Mam na myśli oczywiście działający od półtora miesiąca Live Club. I tutaj pierwsze zaskoczenie. Cena biletów do niskich nie należała (45-55zł), a po wejściu zastałem tłum (przez duże t) fanów a raczej w przeważającej większości fanek ;-) .
Kryzys chyba rzeczywiście mamy już za sobą.

Sam klub może nie zrobił na mnie jakiegoś oszałamiającego wrażenia, ale obraz ilości osób które są w stanie się pomieścić w klubie zdecydowanie się zmienia na korzyść, po ogarnięciu tematu od środka. W porównaniu z Palmą, można spokojnie stwierdzić, że Live ma ponad dwukrotnie większą pojemność.

Jeśli chodzi o sam koncert, to udał się rewelacyjnie. Nawet sama Ania była chyba dość mocno zaskoczona faktem że frekwencja była naprawdę spora.
W ogóle się nie spodziewałam, że będziecie tak dobrze reagować” – powiedziała w trakcie bisów.



Najbardziej przypadł mi do gustu utwór Bang Bang -  cover, który w oryginale śpiewa Nancy Sinatra. Większości pewnie znany jest przede wszystkim ze ścieżki dźwiękowej do Kill Bill’a. Piosenka ta zagości na nowej płycie Ani („Ania Movie”), która będzie się składać z coverów które zostały wykorzystane do filmów z ostatnich klkudziesięciu lat.



Fenomenalna aranżacja. Powoli zaczynam ją bardziej lubić niż oryginał.



Cały zapis z  koncertu (13 utworów) w postaci playlisty do oglądnięcia poniżej:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

To nie jest blog dla panienek z salonów, aczkolwiek kultura obowiązuje tutaj każdego, dlatego też, chamskie wiadomości będą z pełną determinacją usuwane. Dziękuję, skończyłem.